...

Islandia czy Laponia – gdzie zobaczyć zorzę polarną?

Zorza polarna jest jednym z tych zjawisk, dla których jesteśmy gotowi stać długo na mrozie, wpatrując się w pozornie puste niebo. Kiedy w końcu się pojawia, czasem zaczyna się niepozornie – od jasnej smugi, którą niedoświadczone oko mogłoby pomylić z chmurą. Innym razem od razu rozlewa się po niebie i zaczyna poruszać nad głowami.

Jeżeli planujecie pierwszą podróż na zorzę, prawdopodobnie szybko pojawi się pytanie: gdzie zobaczyć zorzę polarną?

Dwa popularne i stosunkowo łatwo dostępne z Polski kierunki to Islandia oraz fińska Laponia. Zorzę można zobaczyć w obu miejscach. Jednak sama podróż, krajobraz i sposób jej szukania są zupełnie inne.

My znamy oba kierunki bardzo dobrze i na obu regularnie wypatrujemy zorzy z naszymi grupami. Dlatego zamiast wybierać „lepsze” miejsce, przyjrzyjmy się temu, czym różni się polowanie na zorzę na Islandii i w Laponii.

Najpierw najważniejsze: czy zorzę polarną można zagwarantować?

Nie. I warto powiedzieć to sobie już na początku.

Zorza polarna powstaje w wyniku interakcji naładowanych cząstek pochodzących ze Słońca z ziemską magnetosferą i atmosferą. Samo zjawisko występuje również wtedy, kiedy go nie widzimy. Żeby obserwować je z powierzchni Ziemi, potrzebujemy jednak odpowiednich warunków – przede wszystkim ciemnego nieba, aktywności geomagnetycznej i wystarczająco bezchmurnego fragmentu nieba.

Możemy więc wybrać odpowiednią porę roku, znaleźć się w dobrym miejscu, śledzić prognozy i szukać przejaśnień. Nie możemy natomiast zamówić zorzy na konkretną godzinę. Dlatego bardzo ostrożnie podchodzimy do obietnic typu „wyjazd gwarantujący zobaczenie zorzy”. Takiej gwarancji po prostu nie ma. Jest za to coś, na co mamy wpływ: możemy stworzyć sobie możliwie dobre warunki do jej obserwacji.

Kiedy i gdzie zobaczyć zorzę POLARNĄ na Islandii?

Oficjalny sezon obserwacji zorzy na Islandii przypada mniej więcej od końca sierpnia/początku września do kwietnia. Latem zorza również może występować, ale problemem jest brak wystarczającej ciemności – islandzkie letnie noce są po prostu zbyt jasne.

To prowadzi do pierwszego ważnego wniosku: mróz nie jest potrzebny do powstania zorzy.

Zorza nie pojawia się dlatego, że na dworze jest -15°C. Kojarzymy ją ze śniegiem i zimą przede wszystkim dlatego, że na wysokich szerokościach geograficznych właśnie w chłodniejszej części roku mamy odpowiednio ciemne noce.

Wrzesień i październik mogą być więc bardzo dobrym momentem na islandzką zorzę, mimo że nie mamy jeszcze głębokiej zimy. Podobnie marzec, kiedy dzień staje się coraz dłuższy, ale noc wciąż daje możliwość obserwacji. Okolice równonocy jesiennej i wiosennej wiążą się statystycznie ze zwiększoną aktywnością zorzową.

Z kolei środek zimy daje coś innego: bardzo długie okresy ciemności, a więc większe okno czasowe, podczas którego możemy wypatrywać zorzy.

Nasze grupy z zorzą na islandii i w Finlandii:

Polowanie na zorzę na Islandii – dlaczego pogoda ma tak duże znaczenie?

Na Islandii szybko uczymy się, że nie wystarczy spojrzeć na prognozę aktywności zorzy. Trzeba jeszcze spojrzeć na chmury.

Możemy mieć bardzo dobrą aktywność geomagnetyczną, ale jeśli nad nami znajduje się szczelna warstwa chmur, zorzy nie zobaczymy. Z drugiej strony przy słabszej aktywności i czystym niebie możemy mieć całkiem udaną obserwację.

Oficjalne materiały Visit Iceland zwracają uwagę właśnie na połączenie ciemności, zachmurzenia i aktywności. Co ciekawe, przestrzegają również przed nadmiernym przywiązaniem do samego indeksu Kp – popularnej liczby, którą często pokazują aplikacje zorzowe.

Dlatego na naszych wyjazdach mówimy o polowaniu na zorzę. Czasami trzeba pojechać tam, gdzie prognozowane jest przejaśnienie. Czasami trzeba poczekać. A czasami islandzka pogoda mówi nam jasno: dzisiaj nic z tego. I to jest częścią doświadczenia.

A kiedy zobaczyć zorzę w fińskiej Laponii?

W północnej Finlandii sezon jest podobny, choć może rozpoczynać się już pod koniec sierpnia i trwa mniej więcej do początku kwietnia. 

Fiński Instytut Meteorologiczny podaje bardzo ciekawą statystykę: podczas ciemnej i bezchmurnej nocy prawdopodobieństwo obserwacji zorzy wynosi około 50% w środkowej Laponii, a w rejonie Kilpisjärvi na dalekiej północy nawet około 75%. To nie jest oczywiście „75% szans podczas konkretnego wyjazdu” – statystyka dotyczy nocy spełniających określone warunki i konkretnej lokalizacji. To ważne rozróżnienie, bo liczby dotyczące zorzy bardzo łatwo zamienić w marketingową obietnicę, której dane wcale nie dają.

Podobnie jak na Islandii, jesień i okolice wiosennej równonocy należą do interesujących okresów pod względem aktywności. Zimą natomiast ogromnym atutem Laponii są bardzo długie noce. W najbardziej wysuniętych na północ częściach Finlandii występuje noc polarna, kiedy przez pewien czas słońce w ogóle nie wschodzi ponad horyzont.

A do tego dochodzi coś, czego nie pokażą żadne statystyki: sceneria.

zorza laponia
Zimowa noc w fińskiej Laponii wygląda zupełnie inaczej niż jesienna noc na Islandii – choć na niebie szukamy tego samego zjawiska. Zdjęcie wykonane przez przewodniczkę Agatę.

Zorza w Laponii wygląda inaczej? Nie. Ale inaczej wygląda wszystko dookoła

Samo zjawisko fizyczne jest oczywiście to samo. Różni się kontekst podróży.

Zimą w Laponii wychodzimy z domku w otoczenie zaśnieżonych lasów. W ciągu dnia jeździmy na safari z husky, odwiedzamy renifery, próbujemy wędkowania podlodowego czy korzystamy z innych zimowych aktywności. Wieczorem wracamy do domków i, jeśli warunki pozwalają, spoglądamy w niebo.

Na Islandii doświadczenie jest inne. W ciągu dnia oglądamy wodospady, gejzery, wulkaniczne krajobrazy, ocean i Reykjavik. Wieczorem sprawdzamy prognozy i szukamy miejsca, w którym zachmurzenie daje nam szansę na obserwację.

Nie ma tutaj lepszej i gorszej wersji. Są dwie bardzo różne podróże, których wspólnym elementem może być zorza.

Islandia czy Laponia – gdzie są większe szanse na zorzę?

To pytanie pojawia się bardzo często. I choć kusząca byłaby odpowiedź w jednym zdaniu, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

Położenie fińskiej Laponii względem owalu zorzowego sprawia, że północna Finlandia ma bardzo dobre warunki do obserwacji zorzy. FMI wskazuje, że prawdopodobieństwo rośnie wraz z przemieszczaniem się na północ.

Islandia również leży w bardzo korzystnej strefie zorzowej. Oficjalny serwis Visit Iceland wskazuje, że przy sprzyjającej aktywności i czystym niebie zorza może być obserwowana na terenie całego kraju, a czasem nawet z Reykjaviku – choć wyjazd poza miejskie światła poprawia warunki obserwacji, szczególnie przy słabszej zorzy.

W praktyce pytanie „gdzie jest większa szansa?” często jest mniej przydatne niż: „Ile nocy spędzę na miejscu i jak elastycznie mogę reagować na pogodę?”

Im więcej mamy ciemnych nocy do dyspozycji, tym więcej okazji, żeby trafić na odpowiednie połączenie aktywności i pogody. Visit Iceland również rekomenduje przeznaczenie na obserwację kilku nocy, zamiast uzależniania całej podróży od jednego wieczoru.

Islandia czy Laponia - porównanie

 IslandiaFińska Laponia
Sezon zorzowymniej więcej IX–IVkoniec VIII – początek IV
Krajobrazocean, wodospady, pola lawowe, góryśnieg, lasy, zamarznięte jeziora
Charakter podróżyzwiedzanie + wieczorne polowanie na zorzęzimowe aktywności + obserwacja zorzy
Zimazmienna, wietrzna, nie zawsze śnieżnabardziej stabilna zimowa sceneria
W dzieńReykjavik, gejzery, wodospady, wulkaniczne krajobrazyhusky, renifery, zimowe aktywności
Dla kogo?dla osób, które chcą połączyć zorzę z poznawaniem Islandiidla osób marzących o arktycznej zimie i śniegu

Czy na zorzę trzeba jechać w największy mróz?

Nie – i to jeden z częstszych mitów. Temperatura przy powierzchni Ziemi nie decyduje o tym, czy zorza powstanie. Dlatego można zobaczyć ją podczas stosunkowo łagodnej wrześniowej nocy na Islandii i podczas mroźnego styczniowego wieczoru w Laponii.

Z perspektywy obserwatora temperatura ma jednak bardzo praktyczne znaczenie. Na zorzę czasem trzeba czekać. Kiedy stoimy nieruchomo przez dłuższy czas, zimno odczuwamy znacznie mocniej niż podczas spaceru. Ciepłe warstwy, dobre buty, rękawiczki i czapka są więc ważne niezależnie od tego, czy wybieramy Islandię, czy Finlandię. Oficjalne materiały Visit Iceland również wymieniają ciepłe ubranie i cierpliwość wśród podstaw przygotowania do obserwacji.

Zobacz na YouTube: Jak ubrać się do Laponii zimą?

Czy zorza naprawdę wygląda tak jak na zdjęciach?

To zależy od jej intensywności.

Aparaty i współczesne telefony potrafią rejestrować więcej światła niż ludzkie oko, dlatego słaba zorza może na zdjęciu wyglądać intensywniej niż w rzeczywistości. Przy niewielkiej aktywności możemy zobaczyć delikatną, czasem niemal szarawą smugę, podczas gdy aparat pokaże już wyraźną zieleń.

Ale mocna zorza to zupełnie inna historia. Wtedy kolory mogą być widoczne gołym okiem, a światło naprawdę potrafi poruszać się po niebie. Visit Iceland zwraca uwagę, aby nie oceniać zorzy wyłącznie przez pryzmat zdjęcia z telefonu.

I właśnie dlatego warto wiedzieć, czego wypatrywać. Czasami pierwsza niepozorna „chmura” okazuje się początkiem czegoś znacznie większego.

Gdzie pojechać na pierwszą zorzę?

Zamiast pytać wyłącznie o prawdopodobieństwo, pomyślcie o tym, co chcielibyście robić przez pozostałą część podróży.

Jeśli od dawna marzycie o Islandii, chcecie zobaczyć gejzery, wodospady, czarne wybrzeże i Reykjavik, a wieczorami ruszać na poszukiwanie zorzy – Islandia będzie naturalnym wyborem.

Jeżeli natomiast marzy Wam się śnieg, prawdziwie zimowa sceneria, husky, renifery i kilka dni za kołem podbiegunowym – fińska Laponia daje zupełnie inne doświadczenie.

W obu przypadkach warto przyjąć jedną zasadę: nie jedźcie na Północ wyłącznie po jeden konkretny moment na niebie. Jedźcie w miejsce, które chcecie poznać również wtedy, gdy przez cały wieczór będą nad Wami chmury.

Wtedy zorza staje się tym, czym naszym zdaniem powinna być – nie obietnicą wpisaną w cenę wyjazdu, ale niezwykłym dodatkiem do dobrej podróży.

Zorza z Kierunkiem Północ

Islandię i Laponię znamy nie tylko z własnych podróży. Regularnie wracamy tam z naszymi grupami.

Nasze City Breaki w Reykjaviku z polowaniem na zorzę organizowaliśmy już blisko 30 razy, a wzięło w nich udział ponad 180 osób. Islandia jest też miejscem szczególnym w historii Kierunku Północ – to właśnie w Reykjaviku Klaudia i Przemek pracowali jako lokalni przewodnicy i zaczęli rozmawiać o własnym biurze podróży.

Do fińskiej Laponii wracamy zimą. W programie naszych wyjazdów są między innymi husky, renifery, Wioska Świętego Mikołaja i zimowe aktywności, a wieczorami – jeśli natura pozwala – wypatrujemy zorzy.

Która Północ jest bardziej Wasza?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *